niedziela, 1 listopada 2015

Konkurs! Mamy już 10k wyświetleń!

Hejka! Tu Rozbrykany Kucyk :)
Widzicie to? ------------------------------->
Mamy już 10k wyświetleń!
Jestem z was dumna :) Postanowiłyśmy z dziewczynami zorganizować konkurs :) Może pamiętacie poprzedni. Nagrodą był konik Schleich. Tym razem będzie co innego. ;) Wymagania konkursu nie są trudne. Musicie wykonać jedną z tych pięciu, aby wygrać:

a) napisz dlaczego kochasz konie (minimum 2 zdania),
b) opisz swojego ulubionego konia,
c) narysuj/namaluj/wyklej/naszkicuj swego ukochanego konia/kucyka/źrebaka,
d) opisz swoją jazdę, tak jak my to czasem robimy ;) (nie musi to być długie, jeśli ktoś nie jeździ to wymarzoną jazdę)
e) napisz mi na e-mail odpowiedzi quizu który zaraz zobaczycie (juliakolerska1@gmail.com)

1. Na zdjęciu poniżej jest koń maści:
a) siwej jabłkowitej,
b) bułanej,
c) izabelowatej.


2. Gdy koń kładzie uszy po potylicy (kuli je) oznacza to, iż:
a) koń jest szczęśliwy,
b) czuje się przestraszony,
c) zwierzę jest gotowe zaatakować.


3. Ciąża konia trwa:
a) rok,
b) 11 miesięcy,
c) 9 miesięcy.

4. Jaką rasę konia widzisz na zdjęciu poniżej?
a) konia arabskiego
b) konia fryzyjskiego
c) kucyka walijskiego
d) marwari


5. Nigdy nie czyścimy konia:
a) zgrzebłem metalowym,
b) kartaczem (szczotką włosianą),
c) gąbką.

To na tyle jeśli chodzi o quiz. :) Wysyłajcie mi wasze prace (a,b,c,d, lub e) na mój email juliakolerska1@gmail.com, Zosi email zosiaijulka@gmail.com, lub zjurkiewicz2003@interia.pl, i Julki tamandarynaschleich@gmail.com. Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w naszym konkursie :)
Nagrody będą bardzo atrakcyjne, ale o tym w następnym poście. ;) Możecie przesyłać odpowiedzi do 30 listopada a wyniki będą tydzień później. :)
Jeśli nie weźmie udziału przynajmniej 5 osób to konkurs się nie odbędzie :/
A więc zapraszam! :D

Rozbrykany Kucyk :)

piątek, 23 października 2015

HOOP COLA LIKES FESTIVAL! Pierwszy dzień!

Hejka :)
Są tu jakieś #Yo? :D
W zeszły weekend (17-18.10.2015r.) z Julką K. spełniłyśmy swoje marzenia :3 To link do tego wydarzenia ---> [kliknij] :D
Zacznę od początku:
W wakacje jakoś to tam trafiłam na kanał Yoczook'a, zaciekawiła mnie jego osoba, obejrzałam kilka odcinków i tak zostałam wielką #YO ♥♥♥ Oglądam każdy jego filmik. Najbardziej mnie wzruszają filmy takie jak np. DZIĘKUJE. Przeglądam także jego portale społecznościowe:
-Facebook
-Ask.fm
-Instagram
-Sklep (to nie portal społecznościowy, ale też polecam i odwiedzam).
Gdy dowiedziałyśmy się, że Łukasz będzie w Gdańsku... to masakra... normalnie dom demolowałyśmy ze szczęścia XD Oczywiście w bilety od razu się zaopatrzyłyśmy i nadszedł ten dzień ☺ Miałyśmy bardzo blisko, ale członek mojej rodziny zawiózł w pierwszy dzień (sobota) moją mamę, Julkę i mnie :) Zaczynało się o 15:00 Byłyśmy tam o jakoś 15:05 :D Stres, że masakra! Kolejka też nie lepsza XD Miałyśmy bilety, więc ona nas nie dotyczyła :D Wchodzimy i oczywiście najpierw bierzemy darmowe hoop cole XD  Ta atmosfera... jejku... CUDOWNIE! Podchodzimy do barierek i z daleka widzimy Yoczook'a. Tylko takie: WOW. Szybko się zwinął i gdzieś poszedł. Za to podszedł Naruciak :D Zdjęcie:
                                           Lepszego nie mam XD


Potem przychodzi Poszukiwacz i prosimy go o autografy, a on położył rękę na Julki ramieniu i powiedział: -Teraz muszę iść, ale na pewno się zobaczymy :D
To było miłe XD Idzie gdzieś sobie, chodzimy na pokazy, pod scenę i spotykamy  mojego drugiego ulubionego youtuber'a: Po Prostu Patryk :) Podchodzę do niego i takie: -Można zdjęcie? -Jasne :D Dałyśmy mu też kartki na autograf ;)
Zdjęcie:
                                                   ♥♥♥♥♥♥♥
Autograf:
                                                          ♥
Po tym jak odeszłam byłam meeega podekscytowana: To ten Patryk... łał! Jeszcze stał ze swoją narzyczoną, tak ładnie razem wyglądają :* Jak ja ich lubie... jejku :p (Normalnie psycho fanka ze mnie XD haha)
Dobra, zgłodełyśmy, więc do kolejki pod Hod dog'i :P Zamawiamy i ja patrzę i tam stoi Łukasz♥ Biegniemy do niego, ale żeby dostać się do niego to nie tak łatwo, więc stoimy... i udało się! Mam jego plecy! (Co?! XD Znaczy stoimy już za jego plecami :P) Biorę zdjęcie, autograf i go przytulam! Te emocje! Julka to samo i jejku... jakie my byłyśmy zachwycone! Zamieniłyśmy z nim dwa zdania o jedzeniu i poszłyśmy <333
Moje zdjęcie:
                                      ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥


Julki zdjęcie:
                                                         :DDD
Autograf:

Myślałam, że lepiej już nie może być, a jednak. (Jeśli chodzi o Hod dog'i to jakoś je odzyskałyśmy XD) Potem jeszcze coś porobiłyśmy. Spotkałyśmy Serafina, zdjęcie:
                                     :*

Autograf:
                                                          ;3

Kospera też :D
Zdjęcie:
                                   ^^
Autograf:
                                                       :D
Julka złapała od Cyber Mariana fartuch :P Trochę też posłuchałyśmy muzyki, był Dawid Kwiadkowski - w zasadzie tyle. A! Jeszcze pokaz Annomali-finalistki Project Ruway :D
Niestety nie ma zdjęć z jej pokazu :/ Był świetny, więc zapraszam na jej facebook'a i tam na pewno znajdziecie filmik z pokazu :D

Autograf Annomali:
                                                            :>

W tym dniu to tyle :D Czekajcie na post z niedzieli... BĘDZIE CIEKAWIE! Będą aktorzy z serialu szkoła, YOCZOOK, pokazy mody, Saszan, Gimper i wielu, wielu innych :D Dziękuje za poświęcony czas :D Miło będzie jak zostawisz komentarz :D

                                                                                                                   Wasz Zoik ♥♥♥



środa, 7 października 2015

Motywacja - w świecie jeździectwa niesamowicie potrzebna.

Cześć!
Dzisiaj trochę o motywacji. Może macie jakieś problemy, z jazdą konną i nie tylko. Ostatnio odkryłam, jak ważna jest właśnie wiara w siebie i motywacja. Pisałam niedawno o tym, że mam trudności z galopem. Zaciskam się kolanami do siodła, przez co łydka leci mi po przodu i tracę oparcie na strzemieniu. Długo się z tym męczę, bo kłopoty zaczęły się już w lutym, a mamy co? Październik XD No cóż, tak to już jest. Trzeba ćwiczyć i ćwiczyć, nawet miliony razy. W skrócie: NIE MOŻEMY SIĘ PODDAWAĆ! To bardzo trudne. Ja osobiście wiele razy traciłam nadzieję, że kiedykolwiek mi się uda, a jeszcze bardziej dobijał mnie fakt, iż Zosia, Julka, nawet Jaś osiągają takie sukcesy a ja nie. To mnie naprawdę bardzo martwiło i wciąż mam z tym problem. Jednak słuchając rad mojego starszego jeźdźca (;*) czuję się pewniej. Pomogło mi też parę innych czynników... Na przykład:

Błagam Cię, obejrzyj ten film. Zajmie Ci to 5 minut. A za to wiesz co da? Siłę do działania. Jeśli będzie potrzeba, oglądaj codziennie. Zaufaj mi. Warto.
,,Strach zabija marzenia. Strach zabija nadzieję. Strach... Umieszcza ludzi w szpitalu. Strach cię postarzy. Powstrzyma cię od robienia czegoś, co jesteś w stanie zrobić, ale cię sparaliżuje.
,,"Nie mam ochoty wstać" - więc kto ma? Każdego dnia, kiedy mówisz "nie" swoim marzeniom możesz opóźniać je o sześć miesięcy, o cały rok. Ten jeden dzień, kiedy nie chciało ci się wstać może spowolnić wszystko na bardzo długo. "
,,W tym roku sprawię, ze ten cel stanie się rzeczywistością. Nie będę już o tym mówił. Mogę! Mogę! MOGĘ!''
,,Wytrwałość - myślę, że jest ważna dla wszystkich. Nie poddawaj, nie odpuszczaj. Na wszystko jest odpowiedź."
Cytaty powyżej są wyciągnięte z tego filmu. Mam nadzieję, że one was zachęcą do obejrzenia go. Naprawdę opłaca się. Widziałam go co najmniej 5 razy, a za każdym razem nie umiem wydusić słowa po jego skończeniu. Możliwe, że to dzięki niemu się nie poddałam i może w przyszłości będziecie znali mnie jako sławną amazonkę. ;)
Moją drugą motywacją była pewna osoba. Może któreś z was ją kojarzy. Spełniała ona swoje marzenia, mimo tysiącom hejterów. Trudności. Braku czasu. Opuszczała szkołę, bo wolała odpisywać na facebooku. Piła energetyki nałogowo, bo nie miała sił. (Przepraszam, że to tak dziwnie brzmi w rodzaju żeńskim, ale mówię i jakiejś osobie. "TA" osoba, a nie ten osoba.) Tym niesamowitym człowiekiem jest Łukasz Walaszek znany także jako Yoczook. Jest on najlepszym na świecie youtuberem, zajmuje 98 miejsce w Top100 polskiego YouTube. Znany jest on z serii ,,Beka''. Może kojarzycie? :) Uwielbiam go <3 Mówi, że nie możemy się poddawać, aby spełnić marzenia.:) A teraz już lecę, bo nowy odcinek zaraz będzie :P Jego kanał
Pa! Dziękuje za przeczytanie i zapraszam do komentowania i oceniania! :)


sobota, 3 października 2015

Majówka, weekend czerwcowy i CSIO 5* :D

Cześć ;3
Majówkę spędziłam w Ośrodku Agroturystycznym Hajduki. Było bardzo przyjemnie. Przyjechałam z rodziną w czwartek wieczorem. W piątek miałam 2 jazdy po jednej godzinie. Dostałam Hangara-ogiera. Na tych piątkowych jazdach nie galopowałam, ale robiłam dużo ćwiczeń. W sobotę także miałam 2 jazdy po jednej godzinie. Pierwsza odbyła się też na Hangarze. Dość dużo galopowałam ;) Było suuuper :))) druga jada była na Delfinie-wałachu. Zacwałował mi, bo się wystraszył czegoś tam... :C (Nie spadłam :p) Teraz jak sobie przypominam jaka byłam zestresowana... jejku... :p
Niedziela, jedna jazda. Plac. Hangar 😍 Slalom z pachołków, drągi i znów slalom 😋 Fajnie było :) Bardzo za nim tęsknię... :*

O majówce to tyle, teraz trochę o weekend czerwcowym. Byłam z rodziną w pensjonacie Słoneczny Dwór. W pobliżu były konie, więc oczywiście nie obeszło się bez jazdy :p Jeździłam na Lucy [czytaj: Lusi] na placu. Strasznie leniwa klacz. Ona ledwo w kłusie chodziła... Pani mnie ostrzegała, że nie będzie łatwo, a szczególnie w galopie, a więc jak jak przyszedł czas na 3-ci chód, tylko przyspieszała, albo uciekała do kucyków... E tam... i tak było fajnie :D Byłam też dwa razy w parku linowym ;). Ogólnie wyjazdy na duży +.


CSIO 5*
Jak się (chyba :p) domyślacie byłam tylko w niedziele od około 14:30 do 18, bo wyjechałam na weekend czerwcowy. Gdy przyjechałam z rodzicami akurat był pokaz trzech koni. Tylko na jednym z nich był jeździec. Potem zeskoczył z siodło, wierzchowce pozowały, a na konie przebiegł z dwójką z nich. Fajnie wyszło ;) Potem był pokaz koni fryzyjskich w zaprzęgu. Świetne! Nawet było zagalopowanie :P Po tych cudownych pokazach była chyba godzinna przerwa. Po zjedzeniu pierogów i chodzenia po budkach z rzeczami wróciliśmy na trybuny. Zaczęły się skoki. Szczerze mówiąc nie pamiętam kto wygrał, ale pamiętam, że jak na koniec, po rozdaniu nagród, była runda po placu w galopie. Jerome Guery, który zajął 2 miejsce rzucił do nas bukiet, wpadł w mojej mamy ręce, ale odruchowo moja mama go odrzuciła i wpadł w ręce mamy Julki K- mamy Rozbrykanego :D Ogólnie super było na Hipodromie :D

Teraz zdjęcia z tych... 3 wydarzeń, czyli z...
                           

                                                                       Majówki 

                             Potem wstawię, bo próbowałam z tysiąć razy i nic :/

                                                                 Weekend Czerwcowy


 -Z jazdy:


                                                           CSIO***** - zdjęcia...


- z przejazdu dwóch koni

 -z pokazu koni fryzyjskich

 -ze skoków (seryjne)






A tu pojedyncze zdjęcia....

-ze skoków

-z koronacjii

-i filmik też ze skoków :D 

Meeega przepraszam, że tak dawno to było, a mimo tego dodaje ten post, ale chodziło tylko o zdjęcia, które nie załadowały się wszystkie do dziś :/

                                                                            Jeździecki Zoik ♥♥♥

niedziela, 6 września 2015

Jestem pełnoprawnym uczestnikiem obozu jeździeckiego/obozu przetrwania Trotter! ~ czyli co się działo w wakacje...

Hejka, dziś się trochę rozpiszę, ponieważ opowiem Wam o moich niesamowitych wakacjach. :) Usiądźcie wygodnie i przygotujcie sobie coś do jedzenia :P



3o CZERWCA 2015 i cała reszta wakacji...
Tego dnia wsiadłam w samochód z 7 bagażami i wyjechałam. Gdzie? Do Königs w Niemczech. Taka wioska niedaleko Berlina ;) Zakwaterowaliśmy się w jakimś małym hotelu na jedną noc, a następnego dnia o 7:00 pojechaliśmy na lotnisko Berlin-Schönefeld. Z terminalu C wylecieliśmy nie długo później, a ja miałam w głowie jedynie myśl: Ufff, 1 startowanie za sobą jeszcze 3 i 4 wylądowania... :P W Madrycie byliśmy 2 godziny później, ale podczas lądowania były turbulencje, ponieważ wlatywaliśmy tak gdzie było ciepłe powietrze... właściwie to GORĄCE. Z góry wszystko było żółte... Masakra :P I weź w takich warunkach wytrzymaj 10 dni... Ale ok, wylądowaliśmy i wyszliśmy na autobus 200. Mieliśmy jechać 3 przystanki, tymczasem okazało się, iż autobusy w Madrycie nie zatrzymują się na każdym przystanku. :P Dojechaliśmy do dworca autobusowego i przystanku metra Avenida de América. Czyli jakieś 2 kilometry w 35 stopniach z 7 bagażami...

Tutaj macie taka mapkę, która pomoże Wam się trochę zorientować :P
Dobra, nie będę jakoś bardzo przedłużać, powiem tyle, że było ciężko, ale zbawieniem było to, iż ten hotel miał basen <3 xD Więc gdy weszliśmy do hotelu to normalnie zbawienie, do pokoju na 8 piętrze (windą :P) i na basen c: Było bardzo fajnie, ogólnie najpierw było zimno potem przyjemnie :P
Gdy tak codziennie chodziliśmy po całym mieście + jazda metrem - trzeba było pójść do basenu i poskakać tak ja w Celebrity Splash :P Raz byliśmy w Muzeum Prado... 5 godzin oglądania prawie takich samych obrazów... KOSZMAR, KATORGA, MĘKI...



Uch, gdyby nie ten basen nie wytrzymałabym... Raz nawet podczas zwiedzania temperatura wzrosła do... 41 stopni Celsjusza :o Szybko na metro i do domu, znaczy się hotelu :P Ogólnie Madryt był bardzo fajny, ale najlepsze basen i metro <3 :P


Najczęściej jeździliśmy 7 (pomarańczowy)
Dobra to chyba na tyle jeśli o Madryt chodzi. 07.07.15 mieliśmy samolot do Porto w... Portugalii?! No jasne xD Moi rodzice chcieli wyjechać na długo i jednocześnie w dużo miejsc... A więc wynajęliśmy mieszkanie w Villa Nova De Gaia, nad oceanem :) Ogólnie tam było tak: 00:13 w Polsce - 23:13 tam :D A że na samolot czekaliśmy 3 godziny, zaczęłam czytać serię książek o koniach. Jinny z Finmory. Genialne :) Gdy byliśmy już w Portugalii non stop to czytałam, bo tam (na szczęście!!!) nie zwiedzaliśmy raczej miasta i okolic, bo nie było czego. :P Tylko w Porto byliśmy, tam jest taki wielki most :D


Ale śliczne zdjęcie :) Tak poza tym to trochę na basenie byliśmy, ale nic ciekawego: basen. Nie tak jak w Madrycie... :/ No ale cóż, w Portugalii nie było tak gorąco i można było spacerować po plaży :)
 Hmm, co tam jeszcze było... Raczej nic ciekawego, więc nie będę Was zanudzać (chyba że już to zrobiłam). 3 Ryanair był w kierunku Madrytu, gdzie musieliśmy czekać na już ostatni samolot do Niemiec 7 godzin, więc wyszliśmy z lotniska przypomnieć sobie to cudowne miasto :)

Już w Berlinie, w naszym samochodzie, byliśmy tego samego dnia.....

O BOŻE! Zapomniałam powiedzieć! Mój tata zamówił taksówkę na 4:45 (taksówkarz niby mówił po angielsku..) i gdy czekaliśmy w tych ciemnościach, bo jeszcze nawet słońce nie wstało, Szanowny Pan Taksówkarz nie wiedział gdzie ma jechać i przyjechał 20 minut po czasie. Obiecał (po portugalsko-angielsku), iż na lotnisku będziemy za ,,ten minuts''. Tam się jedzie ponad pół godziny o.O A więc  Szanowny Pan Taksówkarz jechał z prędkością 160km/h i nie zwracał na nic uwagi. Chyba się przejął opóźnieniem... No ale zdążyliśmy :D :P

...w 3 państwach ale już czułam się jak w domu. Znów byliśmy w Novotelu. :) Ten bufet śniadaniowy był wspaniały.. :) Zwiedziliśmy trochę i wschodni, i zachodni Berlin, kupiliśmy parę Schleich'ów i do domku! :D W końcu, po 3 tygodniach... Jednak wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej ;) 2 tygodnie przerwy i wyjazd.. nie, nie na obóz: do Czarliny :D Ośrodek Wypoczynkowy Politechniki Gdańskiej na Kaszubach, w lesie nad jeziorem... Były bardzo fajne osoby, co parę dni graliśmy w podchody... (o północy chodzenie po lesie i straszenie się nawzajem ;)) To były fajne 2 tygodnie. :) A najlepsze było wskoczenie do jeziora około 20. xD Gdy wróciłam do domu, miałam tydzień do obozu jeździeckiego, o którym marzyłam. Do galopu po plaży... Do niezapomnianych przyjaźni, nie tylko człowiek - człowiek... ;)
 I tam właśnie poznałam Literatkę, najukochańszego kucyka walijskiego na świecie... <3
Opowiem Wam w skrócie: były 32 dziewczyny, obozowiczki 2 chłopaków (pan Wojtek i pan Kuba:P) Mają nawet fanpage na Facebooku!
Poznałam tam fajne dziewczyny, Ninę, Korę, Julkę, Martę, Martynę, Dominikę... Super konie <3 Najlepszego instruktora, pana Wojtka... :P Panią Werę, panią Natalię, super wychowawczynie... Genialnie było :)
 
Jestem ta druga, na Literatce :)
No dobrze, chyba już wszystko wiecie :P Wiem, że nie opisałam dokładnie obozu, ale komu by się chciało. Jeszcze byłoby tak jak z zimowiskiem :P
To paa! <3
PS Namówię Zosię aby napisała post :P